2017
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2016
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2015
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2013
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2012
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień

link1
link2
link3

 

Link :: 18.07.2013 :: 21:31
Pisałam ostatnio ponad rok temu. Od 9 dni jest z nami Julek. I jest źle... choć powinno być super! Myślałam, że jak skupię się na karmieniu to wszystko będzie dobrze. Tak jak poprzednio zajmę się wyrabianiem dobrych nawyków w spaniu i będzie jak w zegarku... A tu klops. Mały płacze bez powodu, marudzi, ma gazy, bulgotania w brzuchu i jest źle bo nie chce spać między posiłkami... że o nocy nie wspomnę. I jakbym wiedziała, że to kolka to byłby spokój... a tu wielkie homo nie wiadomo no!

Zgubiłam się całkiem i nie mogę złapać gruntu... Mąż jest wspaniały, jest ze mną, pomaga, zajmuje się wszystkim w domu, starszym synkiem, Julkiem jak mam dosyć jego płaczu.

No myślę sobie, że to minie, że będzie lepiej, że początki są trudne, że miną ale trochę mało mam cierpliwości. Przydałoby się z kimś zobaczyć, pogadać, może by pomogło?
Komentuj(0)


Link :: 21.07.2013 :: 10:43
Miałam pisać przedwczoraj, że jest już lepiej, ale w nocy była tragedia kolejna. Dzisiejsza noc minęła całkiem spokojnie i póki co jest dobrze. Zobaczymy jak reszta dnia Asiu jesteś Kochana. Jest lepiej dziś więc może dam radę.
Komentuj(0)


Talk.pl :: Twój Wirtualny Pamiętnik