2017
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2016
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2015
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2013
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2012
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień

link1
link2
link3

 

Link :: 11.08.2009 :: 10:24
Powróciliśmy z wojaży. Na razie osiadamy w domowych pieleszach. Ja wprawdzie mam po kąpielowe zapalenie uszu i zdycham tu z bólu, ale trzeba być cierpliwym i przetrwać - staram się...

Wczoraj było źle... taka sobie niby rozmowa, ale się pojawiła spora dawka złości... topór wojenny został zakopany przy maszynach tortur... nie wiem czy sytuacja wyjaśniona, ale jest dobrze.




Czas brać się do pracy, wczoraj ze złości coś zaczęłam i nawet by mi się udało coś zrobić, ale nie można się tak złościć więc odpuściłam i z mężem posiedziałam. Teraz próbuję wziąć się do roboty i mam nadzieję, że płodnie mi tu pójdzie. Dzieci czekają - muszę się więc przygotować!




Komentuj(1)


Link :: 17.08.2009 :: 23:59
Dało radę. Ruszyła mi praca z kopyta - no może z... kopytka :P Program wychowawczy klasy zrobiony, rozkład materiału "zaprojektowałam" do listopada plus wyjścia programowe. Trochę jeszcze zostało, ale grunt, że ruszyłam nie?

Zaczęłam dziś kurs efektywnego uczenia się - fajnie tam, ale długo :) Zatęskniłam za studiowaniem trochę, nabrałam ochotę do nauki .

Byliśmy wczoraj z mężem w kinie na Harrym Potterze... byliśmy sami na sali kinowej... super! Majątek nas to kosztowało, ale nawet nie żałujemy bardzo :)


Coraz częściej myślę o dzieciach szkolnych, obcych... no i swoich. Nie wyobrażalne. Czasem myślę, że nie chcę tego kłopotu, czasem marzę o brzdącu w domu. Nad morzem obserwując męża i siostrzeńca na plaży zachwycał mnie ten widok. Miałam poczucie dopełnienia. Wręcz taka myśl mi się nawet pojawiła, że dziecko porządkuje życie...
Komentuj(0)


Talk.pl :: Twój Wirtualny Pamiętnik