2017
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2016
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2015
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2013
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2012
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień

link1
link2
link3

 

Link :: 04.12.2006 :: 11:27

Komentuj(0)


Link :: 05.12.2006 :: 13:19
Ja pierniczę..... jestem sobie na zajęciach z dydaktyki informatyki, jest nas całe 4 sztuki, a ta baba jest porąbana. Przychodzi na zajęcia spóźniona i wogóle nie przygotowana! Od 1,5 godziny siedzimy w necie i bawimy się grami dla dzieci z podstawówki - ratunku!
Komentuj(0)


Link :: 05.12.2006 :: 16:21
Bo czym byłoby życie bez kogoś drugiego z kim jest Ci dobrze...

Co u mnie? No u mnie wszystko super!!! Jestem na prawdę szczęśliwa, Tomasz ma rację pisząc z dalekiej Belgii że "wreszcie Ci będzie dobrze Ewka". Tak, tak, tak! Jest mi dobrze, na prawdę:D

A dlaczego? Tego oczywiście nie da się opisać, czy nastąpił jakiś przełom, tak nastąpił! Za każdym razem, na każdym spotkaniu nastepuje kolejny i coraz piekniej jest i coraz pewniej i coraz bardziej szczęśliwie:)

Motyli świat już mnie nie odstępuje:D I choć nie mówie mu tego wszystkiego to jestem pewna, że na pewno mu powiem!











Komentuj(0)


Link :: 06.12.2006 :: 23:10
wpadł jak śliwka w kompot!

jest mój, i nie zapowiada się nic innego w najbliższym czasie!

I bardzo dobrze!




"bo kolor nabrał mój świat, takich barwniejszych, jasniejszych"
Komentuj(0)


Link :: 07.12.2006 :: 10:43
Właśnie sobie słucham Olgowego głosu! Jej, dopiero tam słychać jaki ma głos i jaką moc w sobie. Jest niezła! Przynajmniej mnie się tak wydaje
Komentuj(0)


Link :: 11.12.2006 :: 13:54
Kto chce całować, niech całuje w usta;
inaczej otrzyma tylko połowę przyjemności;
nie twarz, nie szyję, rękę, pierś
- tylko usta umieją oddać pocałunek.
Friedrich von Logau

Komentuj(0)


Link :: 13.12.2006 :: 14:51
"bo historie bywają piękniejsze niż rzeczywistość..."

I nadal kontynuuje ona tę znajomość, bo jest jej z tym coraz lepiej:) Czasem łapie się na tym, że na prawdę z radością o Nim myśli. Jest szczęśliwa gdy on jest obok.

Takie sytuacje się zdarzają, że sama nie może uwierzyć w to, że to ona i ON są aktorami tych scen.

A ostanio, coś niesamowitego... oboje wstali wcześnie by razem móc rozpocząć dzień i było to wspaniałe uczucie:) Bo ona przez pozostała część dnia była wypełniona radością po brzegi... na koniec po pracy wróciła do domu i zadzwonił - zaraz...

szczęście niejedno ma imię... jej to Pan A.


Komentuj(0)


Link :: 21.12.2006 :: 11:32
Kurczę... czytałam sobie własnie wszystkie poprzednie notki związane z panem A.
Kurczę... skąd to wszystko... wydaje mi się, że nie jestem kims co pisze byle co, jak juz piszę to na prawde czuje co piszę... a tu wydawać by sie mogło, że to jakaś złuda była... Ale ZARAZ!!! Przeciez nie da sie żyć w złudzie przez 3 miesiące? Jejku, niech mi ktos w końcu wytłumaczy czemu taka jestem? no?

(...)

"Byli na koncercie, ale kurczę zaczyna jej powoli coś przeszkadzać... nie wie do końca co... ale COŚ...

To ją martwi, smuci, ale tez załamuje bo traci wiarę w siebie znowu.
Podobno każdy ma prawo do szczęscia, może za wczesnie to mówi na głos, ale jej chyba szczęście nie spotka... bo po raz kolejny facet z którym coś ja łączy, do którego coś czuje lub czuła okazuje się taki nieidealny po prostu... nie o to chodzi, że facet musi być idealny, ale do pewnego momentu było w porządku, wątpliwości się pokolei rozpływały, a później... zaczeło być coś nie tak... cholera dlaczego tak się stało?...

Teraz jest alternatywa, że albo do tej pory wyobrażenie Jego jej odpowiadało natomiast On prawdziwy nie jest tym Kimś; albo jest głupią egoistyczną hrabianką, która uważa, że więcej jej sie od życia należy... może wszystko ocenia po pozorach... To zaczyna być już nienormalne! Nie może się jakos oczyścić... "


I tyle to będzie...
Komentuj(0)


Link :: 26.12.2006 :: 21:35
No i nadeszły w końcu święta w czasie których nie usiadłam z rodziną przy stole wigilijnym... tak, nie usiadłam.

Napiszę jak to było po kolei, teraz piszę to z perspektywy kilku dni, więc nie jest to tak bardzo naładowane emocjami...

Pracowałam i do piątku miałam zajęcia więc nie było mnie dużo w domu, miałam też wigilię klasy, szczepu i hufca i jeszcze spotkanie harcerskie więc czasu w domu mało spędziłam na sprzątaniu... oczywiście, że mama nie była z tego zadowolona, ale jakoś bardzo mi tego głośno i dobitnie nie ukazywała co jak wiadomo jest jeszcze gorsze niż otwarta wojna. Jakoś się trzymałam jednak. Przyszła niedziela, poszłam do kościoła, potem na wigilię dla samotnych i bezdomnych u oo Franciszkanów, wróciłam zadowolona i pozytywnie nastawiona.
Spotkałam w autobusie Anie z Jarkiem i Maksiem, razem do domu weszliśmy Nie będę się jednak rozpisywać tak bardzo.
Łamanie się opłatkiem, tata nas tak rozczulił, że się z siostrą popłakałyśmy... podeszłam do mamy... z pytaniem czy mogę jej złożyć... sztuczne to było i z jej i z mojej strony - nie wytrzymałam, rozpłakałam się tak, że nie mogłam się uspokoić aż do wczoraj wieczorem...
Nie usiadłam przy stole wigilijnym, nie zjadłam karpia, nie byłam przy rozdawaniu prezentów... całe święta spędziłam w pokoju,płacząc... Boże Narodzenie 2006 - PłACZ!!!

Nie żałuję mimo wszystko.
Komentuj(1)


Talk.pl :: Twój Wirtualny Pamiętnik