2017
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2016
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2015
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2013
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2012
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień

link1
link2
link3

 

Link :: 05.09.2006 :: 23:13
Dziś pierwszy dzień byłam w pracy u Agatki. Ogólnie bardzo dobrze było i się cieszę nadal.
Miałam lekkie przejścia z psem, ale myślę, że będzie coraz lepiej Z mamą dużo rozmawiam o niej i bedzie dobrze, choć dzis pierwszy dzień, a musiałam siedzieć do 21.00 ale będzie dobrze
Komentuj(0)


Link :: 08.09.2006 :: 20:20
Nie bardzo chce mi się pisać, po prostu "wylewna" jestem, jak mam zły humor... a jak dobry, to gorzej, z drugiej zaś strony to taka kronika życia - zabrzmiało beznadziejnie niestety...

Ale potem mogę poczytać co się działo u mnie rok, dwa lata temu i miło tak

A o czym pisać Wróciła moja przyjaciółka z Irlandii wreszcie i byliśmy ze znajomymi na imprezce na działce. Kiełbaski z grilla super normalnie bosko a Mati robi genialny sos musztardowy!!!

Jest mi teraz bardzo wesoło z powodu tj imprezy, tego jak się toczy moja praca u Agatki i wogóle wszytsko jakieś takie jaśniejsze
Wiem, wiem, że to dlatego, że cały czas mam co robić, praca, drużyna To pracowanie pomaga w życiu!

Dobra, spróbuję pograć dopóki mnie mamusiek nie wyrzuci
Komentuj(0)


Link :: 17.09.2006 :: 12:55
Taka sobie "historia"???

Poszła na imprezę, chciała iść bardzo, tego dnia wszystko jej sie jako tako układało od momentu, jak dobitnie pokazała co sądzi o tamtym - ale nie o nim bedzie.


Poszła na imprezę, nikogo nie znała, a tych których kojarzyła gdzieś poniosło, została sama, siedziała i podszedł do niej... byl wstawiony ale usiadł obok niej i nie zaprotestowała... zapytał czy ona tego chce, nie wiedziałą, nie chciała, ale bała się, że pójdzie sobie...

"masz piękne oczy, naprawdę" mowił, "i usta, i uśmiech..."
Początkowo protestowała - nie zna go - on jest pijany... ale była sama... Pytał zanim cokolwiek robił czy ona tego chce... a ona ulegała, coraz bardziej... "nie znam go" myslała, ale była tak stęskniona równoczośnie, nie chcaiała by odszedł... wokół byli inni, krępowali ją - do czasu...
...pocałował ją i ona nie wzbraniała się... choć nie chciała... chyba...
...a później... jak się tam we dwoje znaleźli nie wiem, ale całą noc kochali się...pozwliła mu na to, nie bała się, było jej wspaniale i nie myślała już o innych, o tym, że go nie zna i o tym, że on chciał się z nią tylko kochać wiedziałą, ale dała się ponieść i nie żałowała... tak sądzę..."


Komentuj(1)


Link :: 19.09.2006 :: 20:39
c.d. ..

Kurczę, było super, ale to pożegnanie ranne...
On: "No to co? Jedziemy do Ciebie i przez najbliższe 2h będziemy sie kochać."
Ona: "nie...?"
On: To na razie...


Właśnie, jak mu sie udało do niej tak głęboko dotrzeć, tak ją otworzyć... nie rozumiała... może po prostu brakowało jej tego... może spragniona była czułości, dotyku, poczucia bliskości drugiego człwoieka... stało się...

A teraz? Jak to sie mogło stać? Czy to była prawda czy sen... jakaś totalna dla niej abstrakcja...
No i czy rzeczywiście chodziło mu tylko o sex... to nie pasuje do NIEJ, jest rozsądna... chyba... nie dopuściłaby do tego żeby ją wykorzystać, choć raz już to się stało przecież... NIE tym razem było inaczej, zupełnie inaczej...

Może IM rzeczywiście tylko o jedno chodzi... ona nie żałuje, wcale... choć być może nie interesuje go w innych aspektach... ale na prawde nie żałuje...

Kolejnego dnia, zaczęła szukać... nie, nie mogła, chciała go odnaleźć, przestraszyła się, że to może już się nigdy nie powtórzy, że go już nie spotka, mogła czekać aż on odnajdzie drogę do niej, ale bała się, że nie będzie szukał... nie wytrzymała, MUSIAŁA ZDOBYĆ NUMER, udało się... ale te liczby na kartce, wyraźne gotowe dom wykręcenia - znowu strach... nie, nie napiszę, mam swoją godność... a raczej strach przed odpowiedzią... mija 1h 2h 3h... strach narasta...

Nie! NIe mogła zmarnować tej szansy... działać!!! działać!!! działać!!!

sms: "Przypomniałeś sobie skąd znasz moje oczy i uśmiech"?

on: "Nie. skąd masz mój numer?

(...)
on: spotkamy sie jutro?

"mój motyli świat... "
Komentuj(1)


Link :: 21.09.2006 :: 01:13
Gdyby nie to, jak zaczęła się ich znajomość, bezbłedny byłby jej początek po dwóch dniach... na trzeźwo całkiem...

Bo, było dobrze, nawet bardzo...

Juz spotykała się z róznymi facetami, ale po jednym dwóch spotkaniach uznawała, że nie ma się co meczyć... może przesadzała, może miała zbyt wysokie wymagania... ale to zawsze nie było to...

A na tym spotkaniu... rozmawiali... milczeli obok siebie /ale to jej nie przeszkadzało, dobrze było i pomilczeć/...

Patrzyła mu w oczy, on jej oboje chcieli coś w nich zobaczyć /ona na pewno/, kontaktu fizycznego nie było przez całe spotkanie, ale to jej nie przeszkadzało, jemu chyba też... znaleźli wspólny język, mieli o czym pogadać... to nie były standardowe tematy, to były ich tematy... żagle, praca z młodzieżą...

Jednego była pewna, ten mężczyzna był zupełnie inny od wszystkich jakich spotkała na swojej drodze... zupełnie inne uczucia wzbudzała w Niej Jego obecność... ale jest ostrożna... pamięta wszystko, jak zawsze wiele szczegółów z tamtej nocy i ranka i spotkania...


On: "Spotkamy się jeszcze?"
Ona: "Pewnie..."

Najprawdopodobniej zadzwonię...

A ona? Odlicza dni... myśli... zastanawia się...



Komentuj(0)


Link :: 25.09.2006 :: 10:44
Nadszedł poniedziałek, czyli nie inaczej jak początek tygodnia... teraz się coś wydarzy bądź nie... ona, względnie w porządku się czuje, ale nachodzą ją myśli negatywne... być może nic już się nie zdarzy... to ją martwi, boi się...

...jest ciekawa, niecierpliwa... zajęła się czymś z rana, ale jest coś co jej ciąży można powiedzieć...

...no nic, będzie czekała...
Komentuj(0)


Talk.pl :: Twój Wirtualny Pamiętnik