2017
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2016
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2015
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2013
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2012
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień

link1
link2
link3

 

Link :: 01.09.2008 :: 23:18
Już mam za sobą ten pierwszy dzień. Było dobrze, choć się nie zachwyciłam. Asiulka dzięki za otuchę, a Batman za dobre słowo :)

Jak dzieci szły do domu, to jeden chłopiec powiedział: "Już? A było tak fajnie."

No i w ogóle to spóźniłam się prawie na akademie :P Siadłam gdzieś z boku na ławeczce, między rodzicami się przeciskałam. Tata jakiś mnie zapytał czy tu siadam? Mówię, że tak, a on że myślał, że grono nauczycielskie ma swoje honorowe miejsca. Rodzice pokazywali mnie swoim dzieciom:)

Po akademii poszliśmy do sali, istny tłum tam wszedł! Dzieci to zginęły w tym ogromie!

Nie da się ukryć, straciłam poczucie pewności siebie na maksa. Wyobraźcie sobie 15 dzieci i Ty siedzicie na dywanie, a wokół 50 dorosłych siedzi i PATRZY! Masakra. Wszystkie pomysły i plany wyleciały mi z głowy, zaczęłam się gubić i w ogóle - rodzice się chyba na szczęście nie zorientowali...

No, ale ogólnie mam to za sobą więc jest mi lepiej. Aha, dziś otrzymałam stopień podharcmistrzyni :)) Cieszę się bardzo!

I przyznam się, że najbardziej to mnie ucieszyło, że on przyszedł z tej okazji na skałki... do tej pory czuję uderzenie jego widoku! To niesamowite, że przyszedł! Poczułam się na prawdę warta tego stopnia skoro On był :)
Komentuj(1)


Link :: 03.09.2008 :: 16:46
Praca w szkole to jest to, w czym się spełniam. Wiele na to wskazuje, chyba fajnie mieć coś co się robi na co dzień co sprawia Ci przyjemność:)Dzieci moje są na prawdę urocze:) Coraz bardziej je lubię :) Nie mogę się doczekać piątkowego spotkania z B&D, bardzo się cieszę, że Was mam dziewczyny, że w ogóle się mamy :D Dobrze mieć kogoś, kto czuje to co Ty i który Cię rozumie i wspiera:) Musimy dbać o naszą Trójcę!!! To pewne jak 2 + 2 :)

A ile to????

Kto wie, komentuje:) :P
Komentuj(1)


Link :: 03.09.2008 :: 22:52
A jutro kolejny dzień (siedząc na necie bardzo się staram nie pójść spać wcześniej niż przez ostatnie dni ).

Dziś czytałam sobie ten przewodnik nauczyciela i nie dużo na jutro mam do zrobienia. Jak zawsze będzie lekka improwizacja, ale póki co radzę sobie

Dzieci są różne, ale każde z nich jest dla mnie w jakiś sposób już ważne! Obserwuję je na razie, staram się nie robić kozłów ofiarnych z dzieci i próbuję przewidywać możliwe sytuacje. Jest spokojnie, chodzę do pracy wyluzowana, nie myślę od rana co to mnie tam czeka w tej szkole dziś złego

Sama się łapię na tym, że nie mogę się doczekać aż zaczniemy pisać w zeszytach. Dziś już zaobserwowałam mega wielkie różnice w tempie pracy... ale jeszcze się nie martwię, popracujemy to zobaczymy. A, i zadałam już pierwsze zadanie domowe he, he, he... (sa, sa, sa...) prościutkie, ale ich che przyzwyczajać do zadań. Już mi dziś dwie dziewczynki nie przyniosły zdjęć o które prosiłam wczoraj.

Przynudzam, wiem. Ide więc spać! No!
Komentuj(0)


Link :: 05.09.2008 :: 22:44
Koniec pierwszego tygodnia pracy podsumowany w zacnym (po części) gronie. Jak zawsze wróciłam zadowolona, że poszłam na spotkanie z naszą Trójcą + 2.

Widać po Ciałach zmęczenie, ale się wszystkie trzy trzymają:)




Nie w takim miejscu byłyśmy, ale wiadomo o co chodzi :P




A ja chorować zaczynam... nie lubię... wrrr...



Na wyjazd się nie wybiorę, to się podkuruję:) Pracę doszlifuję, zajęcia przeczytam, rozkład (ówkę :P) napiszę, będzie dobrze!
Komentuj(0)


Link :: 06.09.2008 :: 17:36
Dzień zaczął się strrrasznym bólem! Pisałam później rozkład materiału, zeszło mi do 12.00 prawie od 8.00. Jeszcze nie skończyłam...


Pojechałam później do Tesco, zrobiłam zakupy i od powrotu czyli od około 13.30 tkwiłam jak ten głup w kuchni przy garach! Jesdzcze nie skończyłam, tylko podłoga schnie...
Komentuj(0)


Link :: 08.09.2008 :: 00:11
Bardzo zmęczona jestem. Dziś rzeczywiście był pracowity dzień, inaczej pracowity niż wczoraj bo bardziej intelektualnie się aktywizowałam.

Wzięłam się wreszcie za poprawki pracy mgr. Na razie mam za sobą 7 stron poprawionych + dopisanie kawałka wstępu.

Siedzę w kuchni z laptopem i pilnuję pieczeni. Mam dość. Chyba się już położę niedługo.

Nie chcę myśleć nawet ile miałam zrobić w weekend, a nie zrobiłam niestety...
Komentuj(0)


Link :: 08.09.2008 :: 00:34
Aj, tęsknię dziś bardzo, bardzo!



To pewnie dlatego, że jestem wykończona i ogólnie mam wszystkiego dość... chciałabym się móc w takich chwilach przytulić do najbardziej ukochanej osoby...



Tęsknię
Tęsknię za Twoimi spojrzeniami
Za Twymi ciemnymi oczami ....
Brak mi Ciebie w ramionach mych
Brak dotyku słodkich ust Twych ....
I pragnę rąk Twych obejmujących mnie
Twego uśmiechu gdy jesteś przy mnie
Tak bardzo mi się do Ciebie chce ....
Ja już nie mogę! - ja już tak nie chcę!
Więc podejdź do mnie, obejmij i pocałuj
Przytul i swojej miłości mi nie żałuj!

Komentuj(0)


Link :: 08.09.2008 :: 09:11




Często ostatnio o tym myślę... za 9 miesięcy i 3 dni nadejdzie Ten dzień. Już się przyzwyczaiłam do tej myśli. Już się nie boję. Z radością czekam na to wydarzenie bo wybrał mnie Najwspanialszy mężczyzna jakiego kiedykolwiek znałam.
To, że chce ze mną dzielić swoje życie jest tak niewyobrażalnym szczęściem, że sama czasem myślę, że ja na to nie zasłużyłam...





Nie wiedziałam, dopóki nie spotkałam Ciebie

Nie wiedziałam, że można kochać tak gorąco
Że aż w życie miłością zrywać się do lotu
Nie wiedziałam, że można ufać tak głęboko
By siebie całą oddać nie czekając zwrotu

Nie myślałam, że można pragnąć aż tak bardzo
By za jednym dotknięciem znaleźć się aż w niebie
By o sobie zapomnieć; jakby umrzeć - żyjąc...
Nie wiedziałam - dopóki nie spotkałam Ciebie


Komentuj(0)


Link :: 09.09.2008 :: 18:20
Katherine Anne Porter powiedziała kiedyś:
"-Wygląda na to, że wszystko we wszechświecie ma swój porządek... W ruchach gwiazd i obrotach Ziemi i w zmianach pór roku. Lecz życie człowieka zawsze jest pełne chaosu. Każdy zajmuje swoją pozycję, próbując się w tym jak najlepiej odnaleźć, widząc błędne motywy innych i swoje własne”



Podziwiam Cię za odwagę i decyzję
Komentuj(0)


Link :: 10.09.2008 :: 20:46

Wróciłam z pracy o 15.30. Po obiedzie wyszłam z chrześniakiem na spacer... 2godzinny... wróciłam przed 19, wykąpałam go, dałam jeść zjadłam sama kolację i właśnie siadam do zajęć na jutro.


Jak tak dalej pójdzie, będę niedługo musiała powtarzać rok... i choć mama mówi, że woli żebym z nim wyszła, a ona ugotuje to i tak bardzo dużo czasu angażuje mi opieka nad małym...

Zastanawiam się czy przez ten rok nie odechce mi się posiadania dzieci... nic nie dam rady zrobić przy maluchu... nie ma szans... wolałabym się nie spodziewać jak to będzie wyglądało... ochota mija... powoli...

A z drugiej strony... instynkt przez malucha się wyostrza... a może to nie przez niego...

Komentuj(3)


Link :: 13.09.2008 :: 00:48
Właśnie dobiega końca dzisiejszy dzień. Podsumowanie? Dzień spoko, nastrój ok, choć ktoś był bardzo zmęczony i nie mogliśmy sobie spokojnie porozmawiać... a bardzo dziś chciałam. Rozumiem jednak powody i w pełni się zgadzam, że trzeba było po prostu iść spać.


Trzy... naście razy fajniej mi dziś było :) Wesoło mi strasznie. Dobrze się czuję. No i wreszcie skończył się tydzień. Nie chcę nawet myśleć ile pracy mnie czeka w weekend, więc nie myślę o tym po prostu.







Bardzo chciałabym, żeby już wrócił, kto ma wrócić... im bliżej tego dnia tym bardziej nie mogę się doczekać spotkania...











2 dni, 15 godzin, 35 minut
Komentuj(0)


Link :: 13.09.2008 :: 21:48
Zezłościłam się troszkę, ale to bez znaczenia, nic się nie zmieniło :* Dzień się kończy, a ja prawie nic dziś nie zrobiłam... trudno! tak czasem trzeba i już!


Komentuj(0)


Link :: 20.09.2008 :: 23:28
Życie czasem wydaje się bardzo ciężkie, wierzmy, że to chwilowe odczucie...


Nie jestem załamana, nie jestem zła, nie mam żalu...
ale czuję się źle...

...nie jest to myśl - "przerosło mnie wszystko"... to coś innego...



Kto pisał wiersze o miłości, pożądaniu, intensywnym byciu razem? Wiersze są mocne, potrafią dokładnie opisać nasze wnętrze, nasze emocje... ale te ochłapy w necie są już nudne, nieciekawe, banalne... szukanie ich jest większą masakrą niż odnajdywanie...


KSIĄŻKA to zupełnie co innego, tomik, zbiór... sama nazwa robi wrażenie czegoś stałego, autentycznego i prawdziwego w każdym calu... a w środku... zawsze wiele, zawsze COŚ, zawsze dobre...


Komentuj(1)


Talk.pl :: Twój Wirtualny Pamiętnik