2017
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2016
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2015
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2013
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2012
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień

link1
link2
link3

 

Link :: 06.06.2007 :: 20:15
Siedzę u Agatki... Dorotka (mama Agatki:P) miała być około 19.00, jest 20.04... (ale trzeba przyznać jest poprawa, bo zadzwoniła o 19.49 żeby mi powiedzieć, że się spóźni...).

A z Agatką nie szło dziś najlepiej, bo ja przyszłam, a ona była "strasznie zmęczona", ok to się zdarza, więc powolutku, po kolei starałam się z nią robić te zadania z matematyki dziś (wprowadzałam jej mnożenie), ale się popłakała... udawane to było czy nie, nie ważne pomyślałam spoko, damy radę i tak powolutku po malutku robiłyśmy po 1,5 h uznała, że już "nie wytrzyma z tym wszystkim" i położyła się na biurku z płaczem - nawet nie takim głośnym. Gdzieś po drodze uznała, że jest na mnie zdenerwowana i nic na to nie poradzi. Suma, sumarum przestała robić zadania, no to ją zostawiłam. Poszłam z Grafem na polko koło 19.00. Agata została, jak wróciłam to siadła na balkonie i czytała "Wesołe bajki". Potem nie pytając mnie o zdanie zaprosiła do domu Karolinę i od godziny szaleje, wariuje (tak, zdecydowanie jest "zmęczona"). No nic, próbowałam ją namówić do nauki jeszcze, ale się nie udało. Pisze więc Dorotce na kartce co Agatka ma zrobić i trudno, ja mam egzamin w poniedziałek i w sobotę, to się będe uczyć nie?
Nic to, mam chwilę oddechu, to sobie piszę na laptopie Agatki (chyba) i szukam sobie na e-mapie gdzie ja mam ten zlot w piątek.

Prowadzę tam warsztaty taneczne i jeszcze nic nie przygotowałam, ale mślę nad nimi intensywnie i chyba mam już jako, taki obraz:D
Jak zwykle sie uda:) Jak mówi Antek:P


Komentuj(0)


Link :: 17.06.2007 :: 23:13
W czwartek ostatni egzamin. Z muzyki:) Nie mówię, żeby nie zapeszyć, ale coś mi sie o uszy obija szansa na stypendium... naukowe... he, he, he:P


zestrony: iso400

Jestem szczęśliwa, spełniają sie moje marzenia, kocham i jestem kochana - co więcej potrzeba?



N

I

C


Komentuj(0)


Link :: 24.06.2007 :: 13:33
No to jestem już po sesji. Mam średnią *** :P WOW, pierwszy raz na tych studiach:D

Wreszcie mam chwilę spokoju, cały tydzień dla mnie! Chociaż w domu czasem awanturka to jest w porządku:)

A teraz wakacje! Długie, bezstresowe:P



Cieszy mnie obecnie każdy dzień, a sukcesy cieszą mnie podwójnie:)Mam z kim sie nimi dzielić - to wspaniałe. Gawełek pojechał do Irlandii, mam nadzieję, że napisze do mnie... bo tak jakoś się ostatnio oddaliłyśmy od siebie. Mam nadzieję, że nie stracimy kontaktu:D
Komentuj(0)


Talk.pl :: Twój Wirtualny Pamiętnik