2017
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2016
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2015
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2013
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2012
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień

link1
link2
link3

 

Link :: 07.09.2011 :: 09:58
Jesteśmy we troje w domku od 5 dni. Jest bardzo fajnie. Powoli uczymy się siebie. To niesamowite, że On już z nami jest, tak, że Go można dotknąć, pocałować czy pogłaskać. Cudzio!
Komentuj(1)


Link :: 15.09.2011 :: 06:51
Minął drugi tydzień. Skłamię mówiąc, że jest genialnie. Dopadł mnie permanentny smuteczek i nie bardzo umiem z niego wyjść. Po wizycie wczorajszej specjalistki od karmienia miało być dużo lepiej, a jest raczej spadkowo.
Jej zalecenia chyba się nie sprawdzają, choć to może przejściowe... nie wiem czy podejmę tę walkę - ryk jakoś wytrzymam, ale poczucie zagłodzenia malucha już mniej mi się podoba...
W dodatku kłócimy się z A. co nie poprawia mi nastroju. Znów mam poczucie osamotnienia w tym wszystkim (mogę się jednak mylić). Tylko co z tego jak się mylę skoro TAK się czuję.
Zaczął się kolejny dzień, miało być dobrze, mieliśmy zacząć od nowa. Ale jest niedobrze już - na myśl o całym dniu można się załamać.

Jest źle.
Komentuj(0)


Link :: 15.09.2011 :: 13:04
Dzwoń po wsparcie - ale co tu gadać? Wszyscy mówią, że to minie... tyle wiem. Tylko jak to wszystko poukładać żeby się nie załamać?
W sumie nie wiem do końca co mają te rady przynieść. Powątpiewam w nie z lekka. Ale postaram się - nie mam wyboru.
Komentuj(2)


Link :: 15.09.2011 :: 22:16
Jest wieczór, po długim głośnym dniu mały śpi. Czeka nas noc - na szczęście jest zazwyczaj spokojniejsza.
Pewnie wprowadzenie zmian musiało spotkać się z protestem maluszka stąd takie krzyki, mam nadzieję, że będą niedługo lekkie postępy bo trudno mi będzie być obojętną na wrażenie zagłodzenia malucha.

Jak chodzi o mój nastrój to jest nieco lepiej. Dzięki Gosiom dwóm, Ewelinie i A. też trochę.

No cóż. Byle do przodu!
Komentuj(2)


Link :: 18.09.2011 :: 14:33
Kolejny dzień i na szczęście jesteśmy dużo spokojniejsi. Chyba zaczynamy się dogadywać z Naszym maluszkiem. Chyba lepiej już je, a propozycje działań zaczynają działać.

Wczoraj byli u Nas bardzo mili goście :) A&J. Przynieśli piękny prezent. Maleństwo było grzeczne - na szczęście.

Noce są ostatnio bardziej przerywane, ale jeśli to ma pomóc to damy radę. Czas mija nam coraz fajniej a ja czuję się coraz lepiej. Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze.

Za tydzień mamy wesele i bardzo się cieszę, że jedziemy tam z małym. Ostatecznie będziemy z nim siedzieli na przemian jeżeli nikt się nie znajdzie kto by go popilnował, ale i tak się cieszę :D

A i jeszcze od wczoraj mam studia... nie miałam jak pójść, chyba w październiku zacznę chodzić, zobaczymy.

Cóż po za tym się dzieje? A właściwie to nic nowego. Siedzimy cały czas w domu żeby mały nic nie złapał od "ludzi", zresztą jego spanie (patrz. niespanie) nas uziemia w domu, nigdy nie wiadomo ile pośpi, a jak się budzi to lepiej nie być na polu. Mam ogromną nadzieję, że to się wkrótce zmieni. Bo przydałoby Nam się więcej świeżego powietrza.



Komentuj(1)


Link :: 18.09.2011 :: 22:03
Dzień się kończy, mały zasnął i można spokojnie podsumować wszystkie wydarzenia. Dzisiaj było nieco lepiej.

Dobrze by było by jakoś niedługo zaopatrzyć się w karuzelkę, bo mały coraz częściej rozgląda się z zainteresowaniem. Marzy mi się również album z cyklu "pierwszy rok życia Twojego dziecka", to świetna pamiątka dla małego na potem.


Komentuj(0)


Link :: 19.09.2011 :: 15:29
Chwila oddechu więc coś naskrobię. Oj dziś się denerwowałam, ale na szczęście udało się opanować sytuację (kosztem kolejnych 60g :( ale co tam).


Byliśmy na spacerku - hura!!! bo ostatnio to, się nie udawało za bardzo. Łyk świeżego powietrza dobrze nam obojgu zrobił, ale chyba muszę wybierać mniej hałaśliwe trasy bo mały się budził, a w domu po powrocie śpi jak susełek.

Jak zaś chodzi o mnie oraz ilość pokarmu - powoli do przodu... jestem dobrej myśli, ale jeszcze nam brakuje trochę do szczęścia.

Aha i zmieniłam wygląd bloga - chciałam żeby był bardziej optymistyczny :) Niebieski kolor ma związek z maluchem oczywiście.

*Datulko, co byś powiedziała na zaopiekowanie się małym w nocy w Tarnowie? Dbając o karmienie muszę być niedaleko od malucha więc nie bardzo dałabym radę zostawić Go w Bochni... To szalony pomysł, ale po imprezie mogę Cię odwieźć z powrotem do domu. Na czas wesela byłabyś z małym w pokoju na górze. Zastanówcie się może z J.


Trzymaj się mocno...

Komentuj(1)


Link :: 21.09.2011 :: 13:29

Mały synuś ma już 3 tygodnie!!!


Stópki...


Wczoraj i dziś siedzę sama z małym bo mąż w pracy. Dzięki temu mogę na spokojnie wsłuchiwać się w potrzeby małego i na nie reagować - przedpołudnia są spokojne. Drzemka poranna dłuższa więc jest czas na różne sprawy - bardzo dla mnie ważne są te chwile.

Karuzelka i album zakupione :) - efekt wczorajszych "wolnych chwil". Mam ochotę dziś na dużo rzeczy i mam nadzieje, że choć część z nich zdążę zrealizować.

Nie wiem czy już pisałam, ale pierwsze 2 tygodnie z maluchem były BARDZO trudne i nie wiem jakbym sobie poradziła gdyby nie mąż. Był idealnym wsparciem, ostoją i oazą spokoju gdy mnie nerwy i emocje puszczały całkiem. Po raz kolejny okazał się WIELKI! Kocham Go jak nie wiem!









Komentuj(0)


Link :: 22.09.2011 :: 11:23
Noc minęła spokojnie
Mąż postawiony do pionu, kolejny dzień przede mną i będzie super! Dobre wieści na froncie motywują do dalszego starania.
Komentuj(0)


Link :: 23.09.2011 :: 11:21
No i znów się okazuje, że moja mama jest niezastąpiona. Przed porodem "zamęczała" mnie podarunkami w postaci książek, mnóstwa gazet, ulotek, wycinków, itp. - i po co mi to? Tak wtedy myślałam...

Teraz jest inaczej, każda z tych gazet i książek jest dla mnie nieocenioną pomocą - a szczególnie ta którą odkryłam dziś w kolejnym moim macierzyńskim dołku. Na wszystkie moje rozterki znajduję w tych materiałach od mamy odpowiedzi. Wreszcie trafiłam na miejsce gdzie są odpowiedzi na wszystkie moje pytania - o ile łatwiej mi będzie teraz gdy mogę po radę udać się do lektury...

Oczywiście zobaczymy jak mi minie dzisiejszy dzień i czy te rady coś warte - mam jednak dziwne wrażenie, że będą idealne.

Komentuj(0)


Link :: 28.09.2011 :: 14:44
Nasz szkrab ma już 4 tygodnie - ależ ten czas szybko płynie. Jest na prawdę super - spokojnie jak nigdy :D Wreszcie mogę odetchnąć i cieszyć się macierzyństwem.



A&J gratuluję wolności! Wreszcie spokój macie :) Bardzo, bardzo się cieszę i życzę dużo, dużo szczęścia!
Komentuj(2)


Link :: 30.09.2011 :: 10:12
Aj znowu powątpiewam... ale nie jestem bardzo załamana na szczęście... nic no trzeba nadal działać, nie ma wyboru. Oby tylko się w końcu udało...

Pogoda piękna, aż chce się wyjść na spacer. A tu dziś gości sporo. Niezapowiedzianych i tych drugich... dzień zaczął się nie najlepiej więc skończy się na pewno dobrze :)

Muszę tylko popracować jeszcze troszkę nad papu i uwierzyć, że mały nie zawsze jest głodny!

Kogo obchodzi to, co tu piszę... same głupoty nikogo nie interesujące.


Zamieszczę więc pozdrowienia dla moich dwóch ukochanych ciał pedagogicznych i zaproponuję spotkanie z okazji Dnia Nauczyciela - może w piątek 14-ego?
Komentuj(3)


Talk.pl :: Twój Wirtualny Pamiętnik