2017
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2016
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2015
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2013
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2012
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień

link1
link2
link3

 

Link :: 13.07.2009 :: 15:20
No to jestem u Batmana na pogaduchach. Jest spoko... cool!
Każą mi pisać więc to czynię
Co do zmian to pracę już mam i bardzo dobrze małżeńsko mija mi czas.
Komentuj(2)


Link :: 15.07.2009 :: 21:54
Najtrudniejsze sprawy za nami. Wymiana dokumentów jest strasznie długa i ta sterta papierów do wypełnienia to masakra...
Ale odetchnęłam już bo mam pracę, papiery złożone, ZUS mnie chyba nie będzie gonił karami...
Wreszcie można skupić się na Domu i mężu. Remont trzeba zaczynać - już miesiąc "zmarnowany", ale w sumie w ciągu tych tygodni od ślubu do teraz straciłam pracę, mąż się obronił i dostał na studia, ja znalazłam pracę i łaziliśmy po urzędach... czyli nie jest źle...
Pan od okien już wszystko wymierzył :D

A tęsknię za dziećmi moimi... na prawdę...


Może nie zawsze było mi z nimi łatwo...





Ale na prawdę zagnieździły mi się w głowie moje pierwszaki.


Komentuj(0)


Link :: 30.07.2009 :: 13:44
Właśnie wróciliśmy z podróży po Polsce, nasz maluch przejechał ponad 1700 km i ani razu się nie zepsuł - tylko się przegrzał raz, ale to już było jak wracaliśmy :)
W niedzielę jedziemy nad morze...





To był na prawdę bardzo dobry pomysł, żeby razem jechać - było fantastycznie, choć się kłóciliśmy (ja bardziej :P). Czas zacząć budować... bo niedługo się skończy dobra passa i obudzę się z ręką w nocniku. Jest trochę rutynowo... a wcale nie musi tak być - taki stan jest normalny - trzeba działać żeby nie było jak u mnie...



...chciałabym...
"...w bezdechu... w łaknieniu..."


Komentuj(0)


Link :: 31.07.2009 :: 00:08
Hmm... ciekawi mnie skąd to się bierze właściwie...
Wkurzało mnie to coraz bardziej do niedawna, teraz staram się podejść do tego bardziej racjonalnie... na tym ta cała zabawa polega :)
Często plany się wydłużały, sprawy komplikowały, niezrozumienie, przewrażliwienie i "jak Ty jeździsz!?"...



...ukryty...


żal..


Wiem... wszystko trzeba małymi kroczkami budować... to właśnie miłość i TO jest w NIEJ przecież piękne... tego chciałam i nadal pragnę. Ciesze się, że tak się wszystko toczy - obym tylko nie zatrzymała się na zbyt długo... Kochać jest pięknie, ale to trudne :)




Komentuj(0)


Talk.pl :: Twój Wirtualny Pamiętnik