2017
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2016
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2015
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2013
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2012
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień

link1
link2
link3

 

Link :: 06.08.2011 :: 10:43
Od skończenia remontu minęło pół miesiąca. Sporo trzeba było posprzątać, ale teraz przestój. Dlaczego? Bo komoda nie złożona, bo szafy być może będą w przyszłym tygodniu, bo łóżko jeszcze nie dojechało. Choć sama nie chcąc dopuścić żeby do przestoju doszło - bo mały w każdej chwili może się pojawić - zaplanowałam lipiec i sierpień po swojemu to jedna z mam uważając, że wie lepiej rozwaliła całą strukturę mojego planu. I powiem, że jestem wściekła coraz bardziej im dłużej czekam na te cholerne meble.
Mam dosyć całej tej rozsypki w domu ale muszę w niej tkwić bo ktoś sobie wymyślił, że najlepiej wie co robić. Szlak.

Na dodatek nie mogę sama niektórych rzeczy robić ze względu na mój stan, ale mój Kochany mąż znajduje 1-2 godziny dziennie na pomoc, przez pozostałe pracuje, odpoczywa po pracy, "wysypia się" i robi mnóstwo innych rzeczy. A ja coraz bardziej zła i zniecierpliwiona muszę znosić ten cały bałagan.

Jest to dla mnie bardzo, bardzo nie fajne, a jestem bezsilna!
Komentuj(1)


Link :: 27.08.2011 :: 13:30
Nie wiem jak Wy, ale ja od tygodnia zdycham w związku z upałem. Temperatura pod koniec sierpnia powinna być jesienna, albo przynajmniej w nocy powinno być chłodniej - a jest masakrycznie.

Nasz Mały nie wybiera się nadal na ten świat - woli swoje stałe 37 stopni chyba - w sumie mu się nie dziwię - he, he, he...

Według terminu ustalonego przez lekarza 25 sierpnia był godziną "zero", jest tymczasem 27.08 i... nic. Na dodatek od terminu porodu nie mam już zwolnienia (lekarz może dać jak zechce - u mnie lekarka ze szpitala nie zechciała) więc koniec z dopływem gotówki - jestem bezrobotną w ciąży bez prawa do opieki zdrowotnej - nieźle wykombinowane te przepisy mamy w Polsce, a ja za każdym razem "wpadam" w te luki.

No nic, rzeki łez poszły a ja się już uspokoiłam (w każdym razie staram się usilnie w to wierzyć) i obecnie roztapiam się w domu z upału. Można mieć dość nie?

Zauważyłam, że co roku gorzej z moja sytuacją pod koniec wakacji. W 2009 nie miałam pracy bo mnie poinformowali o jej utracie w lipcu... w 2010 do końca sierpnia nie było wiadomo czy będę miała klasę więc czekałam na wyrok a w 2011 spodziewam się dziecka i właśnie straciłam prawo do zasiłku, nie mam pracy bo mnie nie zatrudnią teraz, ale L4 tez mi nie dadzą bo chora nie jestem. I zostaje te 2 z hakiem miesięcznie na 3 osoby - wypas!

Jestem więc wściekła, załamana, zestresowana, niepewna o jutro i na dodatek ociężała nie wiadomo jak długo i czy mały w ogóle się pojawi też przestaje być takie oczywiste dla mojego umysłu.

Joss Stone - kiedyś lubiłam ten kawałek - taka odskocznia.



Komentuj(1)


Talk.pl :: Twój Wirtualny Pamiętnik