2017
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2016
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2015
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2013
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2012
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień

link1
link2
link3

 

Link :: 13.05.2012 :: 08:30
I co się wczoraj właściwie stało? NIe mam pojęcia, albo zespół napięcia, albo nawarstwiające się kłopoty. W każdym razie sytuacja nie do opanowania.

Kłopoty ze snem, ale to właściwie standard ostatnio. A po nocy niewyspanie i lekki spokój. Byłam bliska powrotu do lepszego życia, samej ale u siebie.

Dużo pomysłów, kłębiące się myśli, warunki, groźby, brak siły, rezygnacja, nienawiść, bezradność, zdenerwowanie to tylko niektóre z odczuwanych przeze mnie emocji.

I przede wszystkim pytanie: Co jest ze mną nie tak? I czy na pewno ze mną? I jeszcze czy wystarczy poczekać, aż mi przejdzie czy takie podejście własnie mnie niszczy?
...
Komentuj(0)


Link :: 18.05.2012 :: 11:20
Beznadzieja, jedna wielka. Wszechogarniająca potrzeba odpoczynku.
Niech ten tydzień sie już skończy. Chce zostać odciążona! Będąc w Krakowie wydaje mi się, że by było inaczej cholera.
Komentuj(1)


Link :: 28.05.2012 :: 00:20
Długa poważna rozmowa i kurczę przerażające wnioski. Wyrosłam w Domu pełnym emocji - wszystkich jakie tylko istnieją. Moja mama jest bardzo emocjonalnym człowiekiem i dochodzę do wniosku, że osobom tak wrażliwym jest strasznie trudno żyć z innymi.Jestem bardzo wrażliwa i choć często czułam się w moim domu podle z powodu nagromadzenia emocji to jestem szczęśliwa, że wyrosłam w takim a nie innym domu. Emocje są bardzo ważne, szanowanie uczuć innych jeszcze ważniejsze. Trzeba tego uczyć od najmłodszych lat. Bo dzięki uczuciom świat ma kolory, słońce się uśmiecha, a chmura deszczowa puszcza nam oko.



Widzę to po sobie, wyszłam za człowieka w którego domu nie było tyle emocji. Były wprawdzie jakieś tam kłótnie, wyzywania, obrażania się, ale nikt nie przejmował się uczuciami innych.



Kłopot w tym, że jak wychodzi się z takiego "zimnego uczuciowo domu", trudno stworzyć coś dobrego z osobą o innych wzorcach. Podejście "jestem zimnym dranie, a kto ulega emocjom jest niezrównoważony emocjonalnie" to nic innego jak obrona przed własną emocjonalnością. Człowiek nie nauczony radzenia sobie z emocjami stara się udawać, że one nie istnieją.



I tu zderzenie się z emocjonalną alternatywą może okazać się tragiczne w skutkach. Bo jak budować dom na tak kompletnie oddalonych od siebie biegunach? Czy to w ogóle możliwe? Czas pokaże, a ja na pewno o tym napiszę.

Na koniec apel!
Uczmy dzieci nazywania emocji, uczmy ich radzenia sobie z nimi, mówmy o nich. One sprawią, że świat będzie piękniejszy.
Komentuj(0)


Talk.pl :: Twój Wirtualny Pamiętnik