2017
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2016
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2015
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2013
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2012
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień

link1
link2
link3

 

Link :: 01.08.2005 :: 13:58




Dziś jest nowy dzień... czy lepszy to nie wiem, może troche tak... ale docierac zaczyna do mnie, że nic sie nie dzieje przypadkowo, po za tymi kilkoma, nieświadomymi sprawami na które nie mamy wpływu i które bardzo chcielibysmy pominąc w zyciu...



Co jest we mnie
We mnie - góry ciężkie wiatr podnosi,
ponad chmury - groźne młoty jak ciężary,
i rozrywa je mocarnym tchem i głosem,
a zamienia w niepodzielne burz obszary.
Potem morza, które szarpią stropy ciemne,
gwiazdy z bliska biją we mnie ogniem,
poryk gromów, co pod stopą rwą podziemne
bramyy blasku - żadnym bramom niepodobne.
I ta ziemia cięższa od orkanów
we mnie ciasnym z hukiem się obraca,
i rozdarty nią jak głazem rana
czekam Boga, który nigdy nie powraca.
Albo ptak zimowy w śniegu na mnie woła,
długie pola pod nim, pola smutku,
gdzie się cisza zmienia w głuchy łuk kościoła
i tak w wieczność wchodzę po cichutku.
Albo jeszcze góry cięte strugą
jak wstrzymany pęd obłoków we mnie wstąpią
i jak w rzece zamyślenia długiej
smoki białe w mym odbiciu się wykąpią.
i powrócę między ludzi w gniew i miłość
w kruchym ciele, w nieostrożnym, w szklanej trumnie,
tak poczekać w tym, co jest, i w tym, co było,
całą wieczność tak przeczekać, nim zrozumiem.


Krzysztof Kamil Baczyński



Komentuj(0)


Link :: 02.08.2005 :: 05:35



...przepraszam...wykorzystałem Cię...(...) to w 90% nieprawda...myslałem, że to rozumiesz...wybaczysz...jesteś fajną osobą, podobasz mi się...nie mogę powiedzieć, że mnie poniosło, że to nie było zamierzone - bo to nieprawda...



Komentuj(0)


Link :: 03.08.2005 :: 14:15
Nie mogę niestety powiedzieć, że to wszystko jest głupie... choć takie powinno być...

Wywarło to wszystko na mnie duże wrażenie... niestety negatywne. Ja naprawde czuje sie wykorzystana i skrzywdzona, nie da sie ukryć, choć sama siebie chcę oszukać...

Łapie doły jak tylko mam chwilkę do myslenia. Źle to znoszę i wogóle... straszne...!!!


Jadę dziś na Mazury, pod żagle:) Cieszę się, choć cieszyłabym się 100 razy bardziej, gdyby nie to co sie ostatnio wydarzyło...

Tak ciągle tym żyjąc odkrywam, że TAKICH sytuacji w zyciu miałam trzy, z tym że ta ostatnia jest najgorsza... serio...

No i być może tak miało być... najpierw miałam być z tamtym, on miał mnie skrzywdzić choć nie tak dosłownie... drugi krzywdził mnie ze swojej niewiedzy... a ten... ten przegiął, złamał mi serce - na szczęście nie z miłości...

Jeśli mi sie uda to dam jakos znać jak mi jest na tych Mazurach:)
Komentuj(1)


Link :: 20.08.2005 :: 13:30
No to nie da sie ukryć, że wróciłam. Już jakiś czas temu bo konkretnie to 15 sieprnia. Chciałam od razu cos napisać, ale talk nie działał. Po krótce to wyjazd się udał. Teraz prawie sama siedzę w domu i sie obijam... /nowa stronke zrobiłam/.

Teraz będę sie uczyła do poprawkowego egzaminu... bo mam jeden we wrzesniu... no nic zobaczymy co będzie

Acha... już mi prawie przeszło... znaczy z tamtą sprawą... no to tyle.
Komentuj(0)


Link :: 23.08.2005 :: 14:57
No to co ja tu miałam pisać... Aha...

Doszłam właśnie do wniosku, że albo się czymś konkretnym w końcu zajmę , albo mnie zaraz szlag trafi. Z nudów siedzę BEZ PRZERWY przed kompem! Coś mi uciska teraz kręgosłup i mam ścierpnięte dwa palce lewej ręki - od tygodnia!

Wczoraj rozmawialiśmy o tegorocznej pracy... pojawił się temat, którego się obawiałam, a raczej nie konkretnie temat tylko temat związany z kimś... i właśnie zastanawiałam się wczoraj czy przypadkiem całe to 'hallo' nie jest nakręcane przeze mnie samą. Myślę, że po części tak, choć z drugiej strony to wiem, że umiem siebie słuchać i raczej zawsze wiem co mi jest, umiem nazwać moje uczucia... Dlatego strrrrasznie mnie wkurza, jak coś we mnie siedzi i siedzi... bo to mnie męczy i wogóle no...


I tak własnie jest z TĄ sprawą. Bo siedzi to "coś" we mnie, już bardzo długo jak na coś co może siedziec we mnie i meczyć. Być może nie trwało by to tak długo, gdybym to sobie po prostu wmówiła i gdyby emocje buzowały tylko we mnie... w tym wypadku nie tylko moje emocje, myśli i zastanowienia mieszają się, bo to się też dzieje w nim... to akurat WIEM! Ale to nawet lepiej, bo z tego wynika, że nie jestem głupią kretynką która nie wiadomo co sobie wymyśla i stwarza... mam, miałam potwierdzenia tego, że to nie tylko z mojej strony się dzieje i to chyba dlatego tak długo to trwało i w sumie jeszcze trwa...


No a juz sie wydawało, że minęło... no kurczę w sumie to tak podsumowując to dobrze, że tak, a nie inaczej się dzieje w moim życiu, ja w każdym razie wierzę, że nic w moim życiu nie dzieje sie przez przypadek i cokolwiek mi sie przytrafia to moim obowiązkiem jest wziąć to w całości do siebie i zachowac to w sobie - najpierw jest to wszystko we mnie bo jest, chce, żeby tego juz nie było, a kiedy zaczyna mnie opuszczać to chcę to zostawić w sobie, mysle że muszę - choć w trochę innej postaci - nie w szufladce z emocjami, uczuciami, zaangazowaniem tylko w kieszeni z DOŚWIADCZENIEM! Wszystkie zdarzenia jakie nas spotykają są przygotowane specjalnie dla nas, teraz już mogę czuć sie wyróniona tą specjalna dla mnie akcją! /o ironio/ Każdy tak ma:)

Komentuj(5)


Link :: 27.08.2005 :: 12:10
Dziś się dowiedziałam, że ze Szczepu odchodzą wędrownicy - wszyscy. Zastanawiałam sie właśnie, czy to dobrz czy źle i w sumie nie doszłam do żadnego wniosku, bo z jednej strony to szkoda fajnych chopaków:P, ale z drugiej strony to od ho ho i jeszcze trochę w moim odczuciu była fikcja... więc niby to lepiej... choć teraz to się dopiero zacznę martwić bo co z nimi będzie, ale co ma być nie są w więzieniu tylko poza ZHR-em kupa ludzi tak żyje. Oj... chyba się starzeję normalnie. Tak tylko chciałam napisać o tym nowym fakcie...


A to my new cool zespół - Vanilla Ninja! Jak dla mnie są COOL!!!

Komentuj(3)


Link :: 31.08.2005 :: 22:43
O kurczę. Z przykrością donoszę, że źle się dzieje. Dlaczego? Prawdopodobnie powodem jestem ja sama. No... bardzo źle, bardzo źle. Nie załamujmy się jednak, na pewno "coś" wymyślę nie?

A tak już konkretniej to strasznie kwaszę, choć nie jest to tylko moja wina, to jednak ja kwasy wypuszczam więc jest niedobrze. Co ja mam teraz zrobić co? Od jutra zesłodczyć się? Może to dobry pomysł, ale chyba nie dam rady.

Bo to jest tak jak mówi Haluś, trzeba być "po za tym wszystkim". choć to cholernie trudne się wydaje, to chyba nie jest co? Mam nadzieję, może się wyjdzie.
Komentuj(0)


Talk.pl :: Twój Wirtualny Pamiętnik