2017
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2016
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2015
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2013
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2012
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień

link1
link2
link3

 

Link :: 04.03.2007 :: 18:18
Co prawda to prawda, dawno nie pisałam. Dlaczego? Bo jakoś nie miałam czasu, ciągle uczelnia, praca, Antek, uczelnia, praca, Antek... nie ma czasu Ale jest wspaniale! Jestem szczęśliwa, w sumie pisanie o tym, że jest się szczęśliwym nie jest wcale niczym wyjątkowym, to problemy są ciekawe, nie szczęście "o ironio!"

Gaweł, jestem z Ciebie dumna, ciesze sie, że masz poczucie spełnienia dobrego uczynku... to bardzo miłe uczucie.

Ale, ale... coś mi przyszło do głowy O harcerstwo chodzi. Ja tak się dołowałam ostatnio... bo nic nie robię, nikogo nie znam, wyleciałam z obiegu... cóż jest źle - jak mawia niejaki Alex...

Ale byłam dziś i wczoraj na kursie kierowników kolonii i złapałam trochę zapału Bo była Ania, Kasia, Napa, Zosia i wiele innych miłych, świetnych osób Przekazałam drużynę, teraz na prawdę mogę coś ROBIĆ - taki mam właśnie plan!

Ania sama chce mi pomóc, chce mnie popchnąć, bardzo się cieszę... mija mi to takie zawieszenie Nie wiem tylko co na to Antek... bo jak się w coś zaangażuję to czas się skurczy... ale sama narzekam, że trzy ogniwa mam tylko... że w domu bywam rzadko to też problem... a teraz chce jeszcze sie uaktywnić harcersko... będzie ciasno... tak czuję

Ale ja sobie poradzę - jak zawsze! I będę z siebie dumna!!!
Komentuj(0)


Link :: 09.03.2007 :: 12:49
Dawno nie pisałam... - ale beznadziejny początek notki:P No więc jeszcze raz.


Tydzień, który się właśnie kończy był kiepski... po pierwsze to mało spałam i ciągle byłam poza domem. W poniedziałek po pracy poszłam na trening - to akurat był genialny początek tygodnia, choć męczący. Okazało się, że zdałam "test wytrzymałościowy" na 5+ phi!

Wtorek był trudnym dniem, gdyż pracowałam do 22.00 choć umowa była, że do 20, 21 ale nie ważne, trudno, zdarza się.
Ale głupoty piszę, wczoraj miałam pracować do 19.00. ale zmieniła mnie pracodawczyni dopiero o 20.15 wkurzyłam sie, bo miałam plany na wieczór, miałam sie zająć Maksem! Nie ważne, a jak już o Maksie mowa to od niedzieli jest u nas. Ja pracuję i mam zajęcia więc nie było mnie w domu i nie mogłam pomóc przy opiece, ale dowiedziałam się że sie migam od pracy - cholera! Zresztą matka znowu ma do mnie o coś pretensje i oczywiście sama się mam domyślić o co Jej chodzi. Wprowadza nerwową atmosferę, a ja mam dosyć tego napięcia.


Na szczęście już mija mi rozstrojenie... aj, jak już się chcę wyżalić to uświadamiam sobie, że wszystko jest nawet ok... chyba byłam padnięta wczoraj bardzo, skoro tak się jakoś smuciłam...

Komentuj(0)


Talk.pl :: Twój Wirtualny Pamiętnik